Aktualności

Wszystkie wojny Eda Vulliamiego

Spotkanie ze znanym reportażystą prowadziła Miłada Jędrysik (obecnie "Przekrój") a uczestniczył w nim również tłumacz Janusz Ochab. Na początek jak u psychoanalityka zapytała czy zajęcie się złem tego świata to reakcja na wychowanie przez mamę - ilustratorkę książek dla dzieci.

Mama ma 90 lat i właśnie ukaże się kolejna książka z jej ilustracjami. Jednak Ed nie dorósł w świecie Alfiego (bohatera książek mamy), zaś pani psychiatra nie zazdrościła mu, że miał szczęśliwe dzieciństwo.

Nienawidzi wojny, choć zna wielu korespondentów, którzy się nią ekscytują. Pierwszą jego wojną była Irlandia Północna, potem wysłali go do Bośni.

Na pytanie o polityczne identyfikacje (czy ma serce po lewej stronie?) odpowiedział, że jest zawsze po stronie biednych przeciwko bogatym. Bardziej interesujący są dla niego ci, którzy władzy się sprzeciwiają, niż ci, którzy władzę dzierżą. Uważa, że czciciele postępu to ateistyczna sekta, zaś postęp to droga do piekła. "Jesteśmy jedynym samodestrukcyjnym gatunkiem - czego się nie dotknie, to niszczy".

W swoich książkach pisze o konkretnych ludziach, a nie o ludzkości. Dlatego sprzeciwia się "tyranii większości" (za Szostakowiczem).

Mówiąc o najnowszej książce zauważa, że nie jest to książka o wojnie, tylko o tym, co ludzie przeżywali w czasie wojny. O tych, którzy przetrwali i co stało się z nimi w ciągu 20 lat gdy ta wojna dobiegła końca. Pisze ją całym sobą, bardzo emocjonalnie o zapomnianych ludziach, zapomnianej wojnie, która zdarzyła się 24 godziny drogi stąd.

(pcc) 



Polecamy